środa, 13 listopada 2013
piątek, 8 listopada 2013
Sylvie Baussier "Mitologie"
Za pomocą mitów ludzie tłumaczyli sobie świat, porządkowali swoje życie. Były to opowieści o bogach i herosach, którzy stworzyli kosmos, o tym, co było na początku. Potem człowiek powtarzał losy swoich stwórców. Jednak, czy użycie czasu przeszłego jest tutaj uzasadnione? Przecież mity nadal rządzą ludzką wyobraźnią. Dlatego warto poznać mitologie różnych kultur – dzięki temu możemy lepiej zrozumieć samych siebie.
Książki z mitami i o mitach w większości są skierowane do młodzieży i dorosłych. A przecież to dzieci są najbardziej ciekawe świata. Teraz w bibliotece możecie znaleźć bogatą w informacje i pełną ilustracji encyklopedię z serii „Odkrywanie świata” zatytułowaną „Mitologie” autorstwa Sylvie Baussier. A w niej – przeczytać o mitach ze wszystkich kontynentów i znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Książki z mitami i o mitach w większości są skierowane do młodzieży i dorosłych. A przecież to dzieci są najbardziej ciekawe świata. Teraz w bibliotece możecie znaleźć bogatą w informacje i pełną ilustracji encyklopedię z serii „Odkrywanie świata” zatytułowaną „Mitologie” autorstwa Sylvie Baussier. A w niej – przeczytać o mitach ze wszystkich kontynentów i znaleźć odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Nakarm swoją wyobraźnię – ona stwarza twój świat!
Paweł Niesiołowski
Wojciech Widłak „Sekret ponurego zamku”; Rafał Witek „Maja na tropie jaja”; Melania Kapelusz „Tajemnica pewnej sąsiadki”
Wśród nowych książek w bibliotece znalazły się ciekawe propozycje dla najmłodszych (w wieku 5-7 lat), którzy dopiero zaczynają przygodę z samodzielnym czytaniem. Seria „Czytam sobie” wydawnictwa Egmont wprowadza dziecko w świat słowa pisanego w sposób mądry i atrakcyjny. Dzięki trzem stopniom wtajemniczenia młody człowiek pozna literaturę w łatwy i przyjemny sposób. Mają w tym pomóc ćwiczenia głoskowania, sylabizowania, czy słownik trudnych wyrazów.
Przede wszystkim jednak seria „Czytam sobie” to ciekawe i bogato ilustrowane opowieści. Wojciech Widłak w „Sekrecie ponurego zamku” opowiada o kłopotach mieszkańców pewnego miasta ze zjawą. Dzięki wyobraźni Rafała Witka wyruszamy z Mają i papugą w podróż po lądach i morzach śladem złotego jaja („Maja na tropie jaja”). Jakby tego było mało Melania Kapelusz w „Tajemnicy pewnej sąsiadki” próbuje zdemaskować prawdziwą czarownicę.
O, karrrtofelek, ile zabawy! - wykrzyknęła zdumiona papuga.
Paweł Niesiołowski
czwartek, 7 listopada 2013
Angelika Kuźniak „Papusza”
Poznajmy Bronisławę Wajs zwaną Papuszą, co w języku Cyganów znaczy lalka. Angelika Kuźniak zainteresowała się Papuszą już po śmierci swojej bohaterki. Czerpie informacje między innymi z korespondencji Bronisławy Wajs i jej literackich przyjaciół – Jerzego Ficowskiego i Juliana Tuwima. Bo Papusza była poetką. Miała naturalny dar poetyzowania. Jej wiersze nie są intelektualne, wykoncypowane, lecz bardzo proste. Obdarowują czytelnika pięknymi obrazami i porównaniami. Nie jest to już poezja ludowa, lecz nie przynależy jeszcze do salonów. Utwory Papuszy charakteryzuje urok dziecięcych zachwytów. Mamy okazję się o tym przekonać podczas lektury książki Angeliki Kuźniak.
Niestety Papusza należała do poetek przeklętych. Po publikacji jej wierszy Cyganie oskarżyli ją o zdradę tajemnic własnego ludu. Spotkała się z ostracyzmem społecznym, upokorzeniem i prześladowaniem. Została wtrącona w samotność.
A była członkinią wyjątkowej społeczności – ceniącej wolność, ale też zabawę w grupie i tradycję. Dramatyczne losy Cyganów splatają się z życiem Papuszy, dlatego w książce Angeliki Kuźniak możemy poznać nie tylko ich kulturę, ale też ważne dla historii tego ludu wydarzenia: rzeź na Wołyniu i przymusowe osiedlanie.
Poezja Bronisławy Wajs to bezcenny samorodek polskiej literatury współczesnej. Mam nadzieję, że książka Angeliki Kuźniak przemieni ją w biżuterię, która wprawdzie ma swoją cenę, ale jest noszona.
Paweł Niesiołowski
środa, 6 listopada 2013
poniedziałek, 4 listopada 2013
Joël Dicker „Prawda o sprawie Harry’ego Queberta”
Książka jest reklamowana jako szwajcarskie „Millenium” (kultowy kryminał Stiega Larssona). Mój pierwszy kontakt z „Prawdą o sprawie Harry’ego Queberta” był rewelacyjny, nie mogłem się od niej oderwać. Powieść napisaną prostym językiem czyta się łatwo i przyjemnie. Po kilku godzinach i kilkuset stronach lektury euforia przeszła w zadowolenie. Niekończące się zwroty akcji mogą z czasem znużyć lub zirytować mniej wytrwałych czytelników. Po skończeniu książki odczułem pewien niedosyt – Dicker więcej obiecuje niż daje czytelnikowi.
Wiele lat temu zaginęła piętnastoletnia dziewczyna. Teraz jej zwłoki zostają odkryte przypadkiem w ogrodzie wielkiego pisarza Harry’ego Queberta. Jego były uczeń, Marcus Goldman, który zmaga się z pisaniem drugiej książki – nie ma na nią pomysłu, gdy termin wyznaczony przez wydawcę zbliża się nieubłaganie – próbuje pomóc mistrzowi i przyjacielowi. Wie, że Quebert był kochankiem dziewczyny, ale nie wierzy w jego udział w morderstwie. Sprawa stanie się dla Goldmana inspiracją do napisania kolejnego bestsellera.
Poznajemy szczegóły romansu Harry’ego z Nolą. Wątek ten z powodu różnicy wieku między kochankami i siły łączącego ich uczucia przypomina, przy całej różnicy klas, „Lolitę” Vladimira Nabokova. Podczas lektury często zdarza nam się wątpić w naiwność biednej Noli, dzięki czemu jej postać intryguje.
„Prawda o sprawie Harry’ego Queberta” mówi też o samym akcie pisania. Każdy rozdział poprzedza rada dana Marcusowi przez Harry’ego. Niestety nie są one szczególnie odkrywcze. Podobnie cała powieść – jest zaledwie perfekcyjną realizacją dobrych schematów. Wystarczy na bestseller, za mało na arcydzieło.
Paweł Niesiołowski
Subskrybuj:
Posty (Atom)






